Stefan Szczęsny Marian Radwan Judycki, mgr ekonomii, urodził się 2 września 1918 r. w Kremeńczukach (pow. zasławski) na dalekim Wołyniu.
Szalejąca zawierucha wojenna, prześladowania Polaków na kresach Rzeczpospolitej, przesuwające się granice Polski - zmusiły całą rodzinę Judyckich do nagłego opuszczenia rodowych terenów życia i działalności. Tak rozpoczęło się Jego pielgrzymowanie: Łańcut, gdzie uczęszczał do szkoły powszechnej i gimnazjum; Olkusz - dalsze klasy gimnazjum i matura w 1937 r.; Kraków - Szkoła Podchorążych Rezerwy w Łobzowie i nadal Kraków; rozpoczęte studia na kierunku konsularnym Akademii Handlowej.
Zaledwie zaczął rozróżniać stronę „Winien od Ma" wybuchła wojna. Okrutna wojna...
Na wieczną pamięć zapisał się we współczesnej historii naszej Ojczyzny. Wzorem swych mężnych przodków położył zasługi w wojnie obronnej Wrzesień 1939.
Wrzesień 1939 r. nie był końcem działań wojennych porucznika Stefana Judyckiego. Brał czynny udział w walkach podziemnej Armii Krajowej. Walczył w kieleckich oddziałach partyzanckich AK, był uczestnikiem wielu bojowych starć w ramach tzw. „AKCJI BURZA". Nosił pseudonim „Werchrata".
Zaszczytny szlak bojowy młodziutkiego podchorążego - dowódcy plutonu 6. Dywizji Armii Kraków wiódł od pól bitewnych w okolicach Pszczyny, poprzez Biskupice, Frampol, Biłgoraj, Narol, aż do wzgórza Werchrata, gdzie dostał się do niewoli niemieckiej.
Szczęśliwa ucieczka z obozu jenieckiego, wędrówka przez okupowany kraj w poszukiwaniu pozostałych członków rozproszonej Rodziny, i wreszcie Kielce, gdzie szczęśliwie osiadł na sześć dziesięcioleci.
Z wyzwoleniem w początku roku 1945 powstała możliwość realizacji życiowych planów. Kontynuował przerwane wraz z wojną studia, ale z równoczesną pracą zawodową w działach finansowo - rachunkowych w ówczesnych „uspołecznionych" przedsiębiorstwach.
Studia ukończył w 1948 r., uzyskując tytuł magistra ekonomii.
Ze wspomnień emerytowanego nauczyciela Stanisława Gąsiorowskiego:
<<Ze Stefanem Judyckim spotkałem się na studiach, w Akademii Handlowej w Krakowie. Spotkanie raczej przypadkowe, gdyż Stefan – już wtedy pracownik banku w Kielcach – przyjeżdżał tylko na zajęcia obowiązkowe: seminaria i ćwiczenia. Mimo, że tematykę wykładów poznawał z podręczników i skryptów – zaliczał kolejne egzaminy z wysokimi ocenami.
Ja, pod koniec studiów, otrzymałem propozycję podjęcia pracy w Kielcach, jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w szkole kupieckiej („handlówce") i wtedy moja znajomość ze Stefanem się odnowiła i trwała - aż do ostatnich lat Jego życia. Stefan, ciekaw moich doświadczeń w nowej dla mnie pracy i nowego środowiska, w jakim się znalazłem - odwiedził mnie kilkakrotnie na terenie mojej pracy w szkole. Podczas jednej z takich wizyt - spotkał się z Janem Juraszem, dyrektorem, od lat przedwojennych „handlówki", przekształconej po wyzwoleniu - w „gimnazjum kupieckie">>.
Nie wiem, jakich argumentów użył dyrektor Jurasz, by przekonać Stefana do zmiany zawodu urzędnika bankowego - na pedagoga. Szkoła, po upaństwowieniu znacznie się rozrosła, otwierano nowe klasy i powiększenie grona nauczycielskiego o tak dobrze zapowiadającego się fachowca do nauczania księgowości, wszyscy uznali za krok bardzo korzystny.
Rozpoczynając pracę pierwszego września 1948 r. - aż do przejścia w „stan spoczynku" w 1979 r., Stefan Judycki pozostał wierny tej samej szkole, a która po upaństwowieniu i kilku reorganizacjach zmieniała kolejno nazwy: Zakład Kształcenia Administracyjno - Handlowego, później Technikum Handlowe M.H.W., aż do obecnej nazwy Liceum Ekonomiczne nr 1 im. Mikołaja Kopernika.
Kolejni dyrektorzy tej placówki oświatowej Aleksander Król i Eugeniusz Kot bardzo cenili posiadanie w gronie nauczycielskim tak znakomitego, jak Stefan Judycki, fachowca.
Jego wszechstronna wiedza i zawsze rzetelne przygotowanie, połączone z niewątpliwym talentem pedagogicznym i pasją nauczania wykorzystane były na wszystkich szczeblach kształcenia ekonomistów.
W latach 1958-2001 był również członkiem Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.
Przez wiele lat pracy zawodowej Stefan Judycki był również aktywnym członkiem Stowarzyszenia Księgowych w Polsce, nie pełnił żadnych funkcji, ale zawsze był gotowy i otwarty dla słuchaczy oraz innych członków Stowarzyszenia.
Nauczyciel, z honorowym tytułem profesora szkół średnich, wykładowca organizowanych przez Stowarzyszenie Księgowych i Polskie Towarzystwo Ekonomiczne kursów dokształcających w zawodzie księgowego, i przygotowujących do egzaminu na biegłych rewidentów, wizytator i metodyk, wspierający radą i doświadczeniem młodych nauczycieli, autor publikacji pomocniczych w nauce rachunkowości - pozostanie we wdzięcznej pamięci tysięcy wychowanków i słuchaczy, oraz kolegów z Jego szkoły macierzystej oraz innych szkół ekonomicznych naszego regionu.
Wśród absolwentów wielu roczników Zespołu Szkół „na Kopernika" panuje jednoznaczna opinia: profesor Judycki był wielkim przyjacielem młodzieży, a bez przesady można powiedzieć: był także jej ulubieńcem.
Za wybitne osiągnięcia, wyróżniającego się w pracy nauczyciela i doświadczonego wychowawcy - otrzymał szereg odznaczeń państwowych, m.in. Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Komandorski i Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski i resortowych Ministra Oświaty i Ministra Finansów, w tym Medal Edukacji Narodowej, i Medal Zasłużony Nauczyciel RP.
Ożeniony z kielczanką Bogumiłą z Wolnickich, którą poślubił 17 października 1942 r., i z którą przeżył prawie 69 lat, ojciec dwóch synów: Marka Wacława i Krzysztofa.
Jednak los nie poskąpił Jemu i całej Rodzinie traumatycznych przeżyć: Starszy brat Wacław Judycki, porucznik W.P. brał udział w wojnie 1939 r. Wraz z tysiącami oficerów zgarnięty przez wojska sowieckie do niewoli - dostał się do obozu w Kozielsku i został zamordowany w kazamatach NKWD w Charkowie. W czasie trwania PRL-u rodzina nie miała szans, by się dowiedzieć o Jego losie. Dopiero po przełomie z lat 80-tych zbrodnia ludobójstwa oficerów i innych obywateli polskich z Kresów wschodnich w Katyniu, Miednoje i Charkowie została upubliczniona.
W roku 1998, po przeprowadzeniu się z Kielc do Jastrzębia Zdroju, rodzina Judyckich przeżyła boleśnie nagłą przedwczesną śmierć młodszego Syna Krzysztofa.
Jego codzienne współżycie z wielopokoleniową Rodziną, kontakty z setkami uczniów, wychowanków i słuchaczy - były wielkimi lekcjami kultury, historii i patriotyzmu. Stefan Judycki pojmował patriotyzm jako sprawę osobistą i obowiązek obywatelski. I, choć nie zabiegał o przynależność do organizacji kombatanckich, to w latach 90-tych uzyskał honorowe członkostwo tych organizacji.
Zmarł 17 sierpnia 2011 r. w 93 roku życia.
Non omnis moriar:
NON OMNIS MORIAR - Nie wszystek umrę... bo pamięć o nieodżałowanym wzorowym MĘŻU I OJCU, TEŚCIU I DZIADKU, NAUCZYCIELU I WYCHOWAWCY STEFANIE JUDYCKIM pozostanie w nas wszystkich.
W zbiorach rodziny pozostaną materialne ślady jego długiego i barwnego życia: w postaci dokumentów, zapisanych wspomnień, otrzymanych odznaczeń, wyróżnień, podziękowań...

opracował: Marek Wacław Judycki